Za oknem zimowy dzień chylił się ku zachodowi. Biel czystego śniegu błyszczy i migocze, śmieje się, iskrząc usmiechami lodowych gwiazdek, jest cicho i spokojnie a wiatr delikatnie kołysząc gałązkami obraca drobiny śniegu goniąc je i muskając swym chłodnym oddechem. Szczyty gór niknące w objęciach chmur, leniwie spoglądają na pogrążoną w ciszy i spokoju górską miejscowość...
W tej pięknej i sennej scenerii skąpanej białą puchową pierzyną zimowego nastroju dwa serca biją jednym rytmem, rytmem zgodnym lecz nieco przyspieszonym, skołatane w brzmieniu wzajemnego pożądania.
Przy akompaniamencie cichej muzyki, przy blasku palących się świec, skryci przed swiatem w swych ramionach, zwarci w miłosnym uścisku kryją się Ci których miłość gorąca roztopiłaby wszystkie lody świata. On szepce jej do ucha, Ona uśmiechając się słucha w skupieniu popijając rubinowe wino... cdn
